Najdroższy szpital covidowy powstał na Dolnym Śląsku. NIK wszczął kontrolę

Najwyższa Izba Kontroli zbadała sprawę tymczasowego szpitala covidowego we Wrocławiu. W sprawie mówi się nieoficjalnie o powiązaniach premiera.

You are currently viewing Najdroższy szpital covidowy powstał na Dolnym Śląsku. NIK wszczął kontrolę

Jak informuje NIK, „chory” szpital covidowy powstał na Dolnym Śląsku. Jego działaniu przyjrzała się Najwyższa Izba Kontroli. Zdaniem sprawdzających, przy działaniu obiektu wykryto szereg nieprawidłowości. Finansowe rezultaty wyniosły łącznie 26,7 mln zł.

O sprawie pisze również onet, który łączy lokalizację szpitala z rządzącymi aktualnie w Polsce. Dziennikarze obiekt najdroższym w szpitalem covidowym w kraju W materiale czytamy:

– Formalnym właścicielem DCC jest inna spółka — Ekodynamic, kontrolowana przez biznesmenów z Ząbkowic Śląskich. Ząbkowice zaś to za matecznik kierującego przez kilka ostatnich lat dolnośląskimi strukturami PiS Michała Dworczyka — do ub.r. szefa Kancelarii Premiera, jednego z najbliższych współpracowników premiera Mateusza Morawieckiego. Obaj politycy — Dworczyk i Morawiecki — są od 2021 r. honorowymi obywatelami sąsiedniego Kamieńca Ząbkowickiego. To decyzją Dworczyka i Morawieckiego stanowisko wojewody dolnośląskiego objął w 2019 r. niebędący formalnie członkiem Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Obremski. A pełnomocnikiem wojewody ds. organizacji szpitala został Maciej Bluj, wieloletni przyjaciel premiera od czasów szkolnych i były członek tworzonej przez jego ojca Kornela podziemnej „Solidarności Walczącej”.

Cały materiał TUTAJ.

Do sprawy odniósł się również wojewoda, który informuje, że:

– Formułowane dzisiaj zarzuty można uznać w większym stopniu za polityczno-publicystyczne lub za całkowite niezrozumienie ówczesnej sytuacji.

Poniżej cały materiał NIK oraz komunikat Wojewody Dolnośląskiego Jarosława Obremskiego.

Najwyższa Izba Kontroli:

Chaotyczne działania, brak analiz, samowola budowlana, niegospodarne wydatkowanie środków publicznych wielkich rozmiarów, brak zapewnienia odpowiedniej ochrony przeciwpożarowej. NIK o szpitalu tymczasowym we Wrocławiu.

Za zorganizowanie szpitala tymczasowego, który miał powstać we Wrocławiu, odpowiadał Wojewoda Dolnośląski. Z zadania tego wywiązał się skutecznie, gdyż przy ul. Rakietowej 33 został utworzony szpital tymczasowy, w którym prowadzono działalność zgodną z przeznaczaniem.
Aktywność Wojewody związana z przygotowaniem inwestycji była chaotyczna, spóźniona i nie została poprzedzona rzetelną analizą. W toku realizacji przedsięwzięcia wystąpiły nieprawidłowości, w świetle których należy uznać szpital tymczasowy za wybudowany w warunkach samowoli budowlanej. Dopuszczono także do niegospodarnego wydatkowania środków publicznych w wielkich rozmiarach.

Ustalenia kontroli nie dają podstaw do przyjęcia, że najlepszą z możliwych opcji była lokalizacja przy ul. Rakietowej 33.

Szpital tymczasowy przy ul. Rakietowej 33 we Wrocławiu był samowolą budowlaną.

Niektóre z przyjętych podczas budowy szpitala tymczasowego rozwiązań architektonicznych, technicznych i budowlanych były błędne, a placówce nie zapewniono w pełni właściwej ochrony przeciwpożarowej.

Wojewoda zaakceptował i zrealizował prace adaptacyjne związane z budową szpitala tymczasowego w oparciu o zaproponowane przez przedsiębiorcę stawki, które w istotny sposób odbiegały od średnich stawek rynkowych, co w konsekwencji doprowadziło do zawyżenia kosztów budowy o ok. 11 mln zł.

Na dzień 31 grudnia 2021 r. koszty związane z organizacją i funkcjonowaniem SzT we Wrocławiu wyniosły łącznie ok. 79, 4 mln zł.

[xyz-ips snippet=”ads-panel”] COVID-19 wywołał kryzys zdrowotny i gospodarczy na bezprecedensową, ogólnoświatową skalę, co znacznie wpłynęło na wiele obszarów, w tym zdrowie publiczne w aspekcie chorób zakaźnych. Jako jedno z rozwiązań, które miały służyć przeciwdziałaniu epidemii COVID-19, przewidziano szpitale tymczasowe. Najgłośniej było o tym przy ul. Rakietowej 33 we Wrocławiu. Stało się tak z powodu podnoszonych w debacie publicznej licznych kontrowersji towarzyszących powstawaniu i funkcjonowaniu tej placówki. Ciągle aktualne obiekcje wzbudzają w szczególności lokalizacja szpitala na gruntach prywatnych oraz wysokie koszty jego utworzenia. Działania związane z utworzeniem i funkcjonowaniem szpitala tymczasowego przy ul. Rakietowej 33 we Wrocławiu dokładnie prześwietliła wrocławska Delegatura NIK, przeprowadzając w tym zakresie kontrolę w Dolnośląskim Urzędzie Wojewódzkim we Wrocławiu. Kontrola obejmowała okres od 1 października 2020 r. do 30 czerwca 2022 r., z uwzględnieniem zdarzeń wcześniejszych.

Kosztowne zadanie Wojewody
Za zorganizowanie szpitala tymczasowego, który miał powstać we Wrocławiu, odpowiadał Wojewoda Dolnośląski. Z zadania tego wywiązał się skutecznie, gdyż przy ul. Rakietowej 33 został utworzony szpital tymczasowy, w którym prowadzono działalność zgodną z przeznaczaniem.

Aktywność Wojewody związana z przygotowaniem inwestycji była jednak chaotyczna, spóźniona i nie została poprzedzona rzetelną analizą. W toku realizacji przedsięwzięcia wystąpiły nieprawidłowości, w świetle których należy uznać szpital tymczasowy za wybudowany w warunkach samowoli budowlanej. Dopuszczono także do niegospodarnego wydatkowania środków publicznych w wielkich rozmiarach.

Przedsięwzięcie zrealizowano na czterech nieruchomościach, w szczególności poprzez przebudowę istniejących na nich obiektów oraz budowę nowych, jak również wykonanie odpowiednich prac adaptacyjnych terenu i obiektów. Szpital powstawał w okresie od początku listopada 2020 r. do początku marca 2021 r., tj. ok. czterech miesięcy. Działał od 9 marca 2021 r. do 31 maja 2021 r. oraz od 18 listopada 2021 r. do 8 marca 2022 r.

Według stanu na dzień 31 grudnia 2021 r. koszty związane z organizacją i funkcjonowaniem SzT we Wrocławiu wyniosły łącznie ok. 79, 4 mln zł.

Nierzetelny wybór lokalizacji szpitala tymczasowego
Wojewoda nie zorganizował i nie przeprowadził rzetelnie wyboru lokalizacji szpitala tymczasowego, a podejmowane w tym procesie działania nie były transparentne. Uniemożliwiało to potwierdzenie, że wytypowana lokalizacja była najkorzystniejszym z możliwych dostępnych rozwiązań. Wybór lokalizacji miał kluczowe znaczenie w procesie tworzenia tego szpitala, gdyż determinował nie tylko skalę i zakres prac koniecznych do przeprowadzenia, ale i wysokość kosztów ponoszonych w związku z jego organizacją i funkcjonowaniem.

Po stronie Wojewody zabrakło analiz, z których wynikałoby, że uzasadnionym było utworzenie we Wrocławiu szpitala tymczasowego na ok. 400 łóżek. Przy typowaniu potencjalnych lokalizacji dla placówki, nie przeprowadzono szerszego rozpoznania w zakresie dostępności różnych potencjalnie możliwych do wykorzystania nieruchomości. Nie skorzystano także z opcji wykorzystania na szpital tymczasowy obiektu jednego z wrocławskich szpitali prywatnych, mimo że rozmowy z przedstawicielem spółki będącej właścicielem placówki – w zakresie wykorzystania potencjału tego szpitala w przeciwdziałaniu COVID-19 – prowadzono w okresie bezpośrednio poprzedzającym budowę szpitala tymczasowego. Dodatkowo prywatny szpital posadowiony był na działce o wielkości umożliwiającej jego ewentualną rozbudowę w systemie modułowym. Zresztą, utworzenie szpitala tymczasowego w systemie modułowym samo w sobie również nie zostało dość wnikliwie przez Wojewodę przeanalizowane. Z informacji uzyskanych przez NIK wynikało, że co najmniej pięciu przedsiębiorców z branży budownictwa modułowego, dysponowało w drugiej połowie października 2020 r. zasobami i technologią, która pozwalała na wybudowanie szpitala w tym systemie.

Dla Szpitala rozważano sześć potencjalnych lokalizacji:

budynek Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego przy ul. Chałubińskiego we Wrocławiu – puste przestrzenie poszpitalne;
stary Szpital przy ul. Traugutta 112 we Wrocławiu;
Stadion Śląska Wrocław przy al. Śląska 1 – obecnie Tarczyński Arena Wrocław;
Hala Orbita przy ul. Wejherowskiej 34 we Wrocławiu;
Hala Stulecia przy ul. Wystawowej 1 we Wrocławiu; oraz
obiekt przy ul. Rakietowej 33 we Wrocławiu.
Wojewoda nie dysponował jednak rzetelnie przeprowadzoną analizą potencjalnych lokalizacji pod kątem rekomendacji Ministra Zdrowia, które dotyczyły tworzenia szpitali tymczasowych. Nie powstał także żaden dokument, odzwierciedlający oceny bądź rekomendacje wszystkich osób uczestniczących w procesie wyboru lokalizacji szpitala tymczasowego we Wrocławiu na temat poszczególnych lokalizacji.

Ustalenia kontroli nie dają podstaw do przyjęcia, że najlepszą z możliwych opcji była lokalizacja przy ul. Rakietowej 33. Co więcej, żadna z kluczowych osób biorących udział w pracach związanych z wyborem lokalizacji szpitala tymczasowego nie była w stanie wskazać jednoznacznie, z jakiego źródła powzięto informację o możliwości zlokalizowania placówki przy ul. Rakietowej 33 we Wrocławiu, a jednocześnie nie wynikało to ze zgromadzonej dokumentacji.

Bezprawne działania formalnoprawne
Dokonany przez Wojewodę wybór lokalizacji szpitala tymczasowego został skonsumowany wnioskiem do Ministra Zdrowia o wydanie, w drodze decyzji administracyjnej, polecenia jego utworzenia. Umożliwiały to specjalne rozwiązania prawne przyjęte w związku z epidemią COVID-19. We wniosku Wojewoda wskazał lokalizację przy ul. Rakietowej 33 we Wrocławiu oraz podmiot – przedsiębiorcę działającego w formie spółki kapitałowej, który został określony jako właściciel gruntów i obiektów, które miały być zagospodarowane dla potrzeb szpitala tymczasowego. Jednak Wojewoda nie zweryfikował stanu prawnego tych nieruchomości. W momencie skierowania wniosku ww. podmiot nie był właścicielem żadnej z czterech nieruchomości przy ul. Rakietowej 33, na których zlokalizowano następnie szpital tymczasowy.

Minister Zdrowia wydał przedsiębiorcy polecenie utworzenia szpitala, a Wojewoda zawarł z tym podmiotem umowę wykonawczą, niezbędną do dokonania rozliczeń zadań wynikających z polecenia. Umowa ta bezpodstawnie wykraczała poza zakres objęty poleceniem, gdyż dotyczyła m.in. budowy nowych obiektów, co nie wynikało z decyzji Ministra Zdrowia. Skutkowało to poniesieniem wydatków w kwocie ok. 11,4 mln zł, które nie powinny być finansowane na obowiązujących w tym względzie zasadach.

Umowa nie zabezpieczała również we właściwy sposób interesów Skarbu Państwa, a przewidziane w niej rozwiązania były wyjątkowo korzystne dla przedsiębiorcy i prowadziły do niegospodarnego bądź niecelowego wydatkowania przez Wojewodę środków finansowych z Funduszu Przeciwdziałania COVID-19. Kontrakt nie określał limitu finansowania inwestycji, który stanowiłby górną granicę wydatkowania środków i ograniczał ryzyko ponoszenia nadmiernych kosztów, będących wynikiem ewentualnego zawyżania cen przez przedsiębiorcę. Kontrahent Wojewody został wyposażony w uprawnienie do pobierania narzutu koordynacyjnego z tytułu realizacji prac adaptacyjnych bądź inwestycyjnych przez podwykonawców, stanowiącego określony procent od wartości prac. W umowie nie zamieszczono jednak mechanizmów zabezpieczających gospodarne i oszczędne wydatkowanie środków, w postaci np. zobowiązania do konkurencyjnego wyboru podwykonawcy. Z tytułu narzutu koordynacyjnego nadmiernie wypłacono przedsiębiorcy łącznie ok. 1,4 mln zł. Na podstawie postanowień umowy płacono również za najem wszystkich pokoi hotelowych, w sytuacji niewielkiego ich wykorzystywania, co doprowadziło do nadmiarowego wydatkowania kwoty ok. 1,2 mln zł.

Wojewoda, działając w oparciu o te same specjalne podstawy prawne co Minister Zdrowia, poleceniami, wydanymi w formie decyzji administracyjnych, polecił Uniwersyteckiemu Szpitalowi Klinicznemu im. Jana Mikulicza-Radeckiego we Wrocławiu udział w tworzeniu oraz prowadzenie tymczasowej placówki. Nie dość, że działania Wojewody w tym zakresie bezprawnie nie były poprzedzone przeprowadzaniem postępowań administracyjnych, to decyzje zostały podjęte zbyt późno. Nastąpiło to już podczas budowy szpitala tymczasowego, niekorzystnie wpływając na przebieg inwestycji i wysokość ponoszonych kosztów.

Samowola budowlana
W czasie epidemii COVID-19 możliwe było realizowanie przedsięwzięć budowlanych związanych z przeciwdziałaniem tej chorobie bez obowiązku stosowania obowiązujących w tym zakresie przepisów. Odpowiednie rozwiązania prawne obowiązywały jednak do 4 września 2020 r., a następnie od 29 listopada 2020 r. Do prac związanych z realizacją Szpitala przystąpiono natomiast w przedziale czasowym pomiędzy tymi dniami. Należało zatem zastosować standardowe przepisy dotyczące realizowania przedsięwzięć budowlanych, czego nie zrobiono. Oznacza to, że szpital tymczasowy przy ul. Rakietowej 33 we Wrocławiu był samowolą budowlaną.

Mankamenty planowania, realizacji i efektów inwestycji
Podczas prac koncepcyjno-organizacyjnych zmierzających do utworzenia szpitala tymczasowego wystąpiły przypadki działań nierzetelnych. Doprowadzono do wybudowania hali apteki, która nie była użytkowana w pełni i w sposób pierwotnie założony. Na cel ten wydatkowano środki w wysokości ok. 1,8 mln zł. Niepotrzebnie stworzono przestrzeń na potrzeby zapewnienia w placówce oddziału intensywnej terapii. W tym zakresie wydatkowano ok. 3,5 mln zł na posadowienie nowej hali oraz ok. 1,5 mln zł na odpowiednie dostosowanie nowego obiektu i jego wyposażenie. Obiektu tego nie wykorzystywano jednak zgodnie z przeznaczeniem.

Jako że tworzenie szpitala tymczasowego odbywało się z pominięciem przepisów dotyczących realizowania przedsięwzięć budowlanych, dla inwestycji tej nie prowadzono standardowej dokumentacji budowy. Kluczowa dla odwzorowania przebiegu i efektów zrealizowanego przedsięwzięcia była w zasadzie jedynie powykonawcza dokumentacja projektowa. Nie odzwierciedlała ona jednak w pełni tego, co zostało zrobione i z jakim skutkiem. Niektóre z rozwiązań architektonicznych, technicznych i budowlanych były błędne, a Szpitalowi nie zapewniono w pełni właściwej ochrony przeciwpożarowej.

Zbiornik z tlenem znajdujący się obok szpitala tymczasowego (opis grafiki poniżej)
Zbiornik z tlenem, którego dotyczyło jedno z niewykonanych wskazań z zakresu ochrony ppoż: „Pomiędzy budynkiem tymczasowym a zbiornikami z tlenem wykonana zostanie ściana z prefabrykatów żelbetonowych”. Fot. NIK.
Zawyżone koszty
Wojewoda zaakceptował i zrealizował prace adaptacyjne związane z budową szpitala tymczasowego w oparciu o zaproponowane przez przedsiębiorcę stawki, które w istotny sposób odbiegały od średnich stawek rynkowych, co w konsekwencji doprowadziło do zawyżenia kosztów budowy o ok. 11 mln zł.

Niewłaściwy nadzór
W nadzór i koordynację nad powstaniem szpitala tymczasowego Wojewoda zaangażował osoby spoza struktur Urzędu. Powołał pełnomocnika, jak również koordynatora ds. budowy szpitala tymczasowego. Zakres przyznanych im uprawnień sprawiał, że osoby te w istocie samodzielnie podejmowały kluczowe decyzje w procesie budowy i organizacji tego szpitala. Przyjęty sposób ukształtowania nadzoru nie był w pełni rzetelny. Dopuszczono bowiem, by ww. pełnomocnik Wojewody podejmował istotne czynności i decyzje związane z powstawaniem Szpitala bez formalnego umocowania (aż do 2 listopada 2020 r.). Natomiast przyjęte w umowach zawieranych z ww. koordynatorem rozwiązania, dotyczące zasad wypłaty wynagrodzenia, nie gwarantowały, że zostało ono ustalone i wypłacone w prawidłowej wysokości oraz należycie zweryfikowane.

Ponadto, podczas realizacji przedsięwzięcia dopuszczono do niekontrolowanego udziału podwykonawców i dalszych podwykonawców w wykonywanych pracach.

Wnioski i finansowe rezultaty kontroli
Ze względu na jednorazowy i unikalny charakter działań związanych z utworzeniem Szpitala, NIK nie sformułowała uwag ani wniosków w związku ze stwierdzonymi nieprawidłowościami, za wyjątkiem kwestii dotyczącej wydawania poleceń w drodze decyzji administracyjnych, która w świetle uwarunkowań prawnych może występować w praktyce Wojewody. Rekomendowano więc wydawanie poleceń w drodze decyzji administracyjnych wyłącznie po przeprowadzeniu postępowania administracyjnego w zakresie wynikającym z przepisów ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2022 r. poz. 2000).

Finansowe rezultaty kontroli wyniosły łącznie 26,7 mln zł.

Komunikat Wojewody Dolnośląskiego Jarosława Obremskiego:

W związku z artykułem, jaki pojawił się na portalu onet.pl w dn. 16 stycznia 2023 r., dotyczącym szpitala tymczasowego we Wrocławiu przy ul. Rakietowej, Wojewoda Dolnośląski oświadcza, że formułowane dzisiaj zarzuty można uznać w większym stopniu za polityczno-publicystyczne lub za całkowite niezrozumienie ówczesnej sytuacji. Jesienią 2020 r., kiedy podejmowane były kluczowe decyzje dotyczące budowy szpitali tymczasowych, obserwowaliśmy drastyczny wzrost zachorowań względem pierwszej fali pandemii. Co więcej, to na Dolnym Śląsku dynamika wzrostu zachorowań była największa w Polsce. Rosły statystyki umierających w konsekwencji zakażenia COVID-19, a wciąż brak było skutecznych metod leczenia i – co najważniejsze – brak szczepionki oraz bezprecedensowa absencja lekarzy. Ograniczona była też dostępność do tlenu, zwłaszcza przy stosowaniu najbardziej skutecznej metody tzw. high flow. Presja ciążąca w tamtym czasie na osobach podejmujących decyzje była ogromna. Okazało się jednak, że działania rządu, w tym wojewodów, były skuteczne.

Porównując np. koszty szpitali tymczasowych należy brać pod uwagę wiele różnych czynników, które zostały pominięte w artykule – wielkość obiektów (liczbę łóżek), ich standard (wyposażenia, instalacje tlenowe itp.) czy fakt istnienia w danej okolicy obiektów umożliwiających szybką i relatywnie tanią adaptację na potrzeby szpitala tymczasowego. We Wrocławiu, w przeciwieństwie do innych miast wojewódzkich, brak jest dużych obiektów targowych czy widowiskowych. Przykładowo hipotetyczne utworzenie szpitala w Hali Stulecia wiązałoby się ze znacznie wyższymi kosztami adaptacji i rozbudowy, sparaliżowałoby komunikacyjnie centrum Wrocławia na wiele miesięcy oraz oznaczałoby dewastację zabytku UNESCO, z czego zdaje sobie sprawę każdy wrocławianin. Zwracamy uwagę, że wbrew twierdzeniom autora artykułu żadna z przeprowadzonych kontroli nie była w stanie wskazać bardziej odpowiedniej lokalizacji szpitala tymczasowego ani w jaki sposób można było ograniczyć konkretne koszty.

Sama NIK w uchwale Zespołu Orzekającego Komisji Rozstrzygającej w Najwyższej Izbie Kontroli przyznaje, że w swoim wystąpieniu nie uwzględnia stanu wyższej konieczności. Kontrole względem takich zjawisk jak pandemia, uchodźcy są lekko bezradne. Kontrolerzy są nauczeni kontrolować na podstawie procedur, a w tej sytuacji, przy zjawiskach nieznanych, nowych i niepewnych nagle ich zaczyna brakować. Tutaj należy szukać rozwiązań elastycznych, związanych z szybkością podejmowania decyzji. Odnosząc się do wyników kontroli zwracamy uwagę, że Wojewoda Dolnośląski przedstawił do niej 42 stron zastrzeżeń (w tym odnoszących się również do rzetelności samej kontroli), do których autor artykułu najwyraźniej nie dotarł.

Jakkolwiek, według naszej wiedzy szpital we Wrocławiu nie był najdroższy w Polsce – czy to w ujęciu sumarycznym, czy w przeliczeniu na jedno łóżko, podkreślić należy, że wartość życia ludzkiego jest bezcenna. Ponadto nieprawdą jest, że firma wybrana przez Wojewodę nie miała doświadczenia w stawiania tego typu obiektów. Nieprawdą jest również, że to tej firmie Wojewoda powierzył organizację szpitala – jednostką prowadzącą szpital był Uniwersytecki Szpital Kliniczny we Wrocławiu. Wojewoda Dolnośląski, zgodnie z rekomendacjami Ministerstwa Zdrowia, dostosowywał obiekt do wymagań stawianych przez lekarzy z USK.

Jednocześnie Wojewoda Dolnośląski informuje, że przed publikacją artykułu do tut. urzędu nie wpłynęły zapytania prasowe od redakcji onet.pl, ani od Pana Jacka Harłukowicza dot. tematu artykułu, co rodzi wątpliwości co do rzetelności i staranności działań dziennikarskich.

Fot.: NIK

Loading

Reklama [xyz-ips snippet="ad-singular"]
Reklama [xyz-ips snippet="ad-singular"]